niedziela, 23 listopada 2014

Relacja z wyjazdu na Ukrainę.


W ramach Akcji Humanitarnej „Życie” Kościoła Zielonoświątkowego, oddział słupski nawiązał współpracę z oddziałem w Brodnicy, aby wspólnie realizować dzieło niesienia pomocy tam, gdzie gaśnie wszelka nadzieja, a można ją zanieść w Imieniu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Tym razem (listopad 2014r.) wspólnie zorganizowaliśmy wyjazd misyjny na Ukrainę, konkretnie, udaliśmy się do miejscowości Kowel, aby spotkać się ukraińskimi misjonarzami. Nasz zespół składał się z 4 braci (Mariusz – KZ Słupsk, Szymon – KZ Brodnica, Jarek – Toruń, Robert – Sławno). Całą drogę do Kowel jechaliśmy ściśnięci „jak śledzie”, ze względu na potrzebę zabrania jak największej ilości rzeczy. Busem, który wypożyczył nam zbór słupski, wieźliśmy żywność, chemię gospodarczą, odzież i obuwie (przede wszystkim dla dzieci). Były to dary przekazane z naszych zborów, otrzymane od naszych przyjaciół, znajomych, a nawet sąsiadów.

video


W Kowel spotkaliśmy się z ukraińskimi misjonarzami, którzy mieli pozwolenie na wjazd na tereny objęte działaniami wojennymi. Spotkaliśmy się również z tamtejszym Pastorem Okręgowym oraz z pastorami i diakonami z Kowel. Mieliśmy również okazję uczestniczyć w wieczornym zgromadzeniu modlitewnym, na którym obecnych było kilkaset osób. Mieliśmy okazję podzielić się Słowem Bożym, prosząc o Boże błogosławieństwo dla naszej służby oraz wspólnie modliliśmy się o Ukrainę.
Bracia z Ukrainy opowiadali nam o śmierci wielu starszych osób, które umierają w swoich domach, nie od kul wojennych, ale z głodu i to tylko dlatego, że żyją na terenie objętym wojną. Nikt nie doręcza tam ich rent, emerytur, a oni sami nie mają sił, aby udać się do punktów misyjnych wspierających mieszkańców. Ze względu na bandy grasujące na terenach okupowanych, często paraliżuje ich strach nawet przed wyjściem z domów. Misjonarze z Ukrainy narażając własne życie i mienie (rekwirowane są ich samochody, którymi się poruszają), podejmują się niesienia pomocy na wszelkie sposoby, docierają do głodujących, karmią ich i troszczą się w każdy możliwy sposób.
Niestety to, co mówią media, bardzo często leży na granicy prawdy. Na miejscu poznaliśmy prawdę, której raczej nikt nie chciałby usłyszeć. Bardziej prawdopodobną reakcją byłaby chęć ucieczki, zamknięcia uszu na wieści o tym, co niosą działania wojenne. Samo słuchanie o bólu, cierpieniu i śmierci było dla nas bardzo ciężkim przeżyciem.

Kochani, jak dobrze jest przebywać we własnych, ciepłych domach i zborach, i nie pamiętać o innych… Dlatego zwracamy się do pastorów, diakonów, starszych zborów – nie pozwólmy potrzebującym umierać z głodu! To są nasi umiłowani bracia i siostry, którzy potrzebują pomocy. Z misją możemy dotrzeć do tych, którzy potrzebują nie tylko materialnej pomocy, ale również do tych, którzy jeszcze nie poznali Chrystusa jako swojego Zbawiciela, mówiąc im o Bożej nadziei.
Na następny wyjazd, chcemy zabrać ze sobą wszystko, co tylko będzie można. Przede wszystkim potrzebna jest żywność i pieniądze, które ukraińscy misjonarze mogliby  przeznaczyć na organizację transportów z darami, kierując się na tereny objęte działaniami wojennymi. 
Módlmy się o nich, aby Bóg miał ich w swojej opiece.


Szymon (KZ Brodnica) & Mariusz (KZ Słupsk)














niedziela, 14 września 2014

Relacja z sierpniowej misji na Mołdawii.


Drodzy przyjaciele i ofiarodawcy,

Dzięki ofiarności wielu osób w tym Was mogliśmy w sierpniu br. po raz kolejny pojechać z transportem pomocy do Mołdawii. Nasza droga jak zwykle prowadziła przez zachodnią Ukrainę, gdzie wyczuwa się pewne napięcie związane z wojną na wschodzie tego kraju.
Dzięki łasce Pana bezpiecznie, choć z przygodami dotarliśmy do miasta Straseni w centrum Mołdawii. We współpracy z lokalnymi kościołami rozdaliśmy przywiezione z Polski dary - żywność, odzież, obuwie, środki czystości, przybory szkolne i słodycze. Mogliśmy także ufundować 8 kóz, opał na zimę oraz przekazać zapomogi pieniężne. Odbiorcami przekazanej pomocy były ubogie wielodzietne rodziny, samotne matki i wdowy. Zorganizowaliśmy także dwukrotnie spotkanie rekreacyjno-ewangelizacyjne z dziećmi we wsi Bucovat. Naszym spotkaniom z Mołdawianami zawsze towarzyszą chwile wzruszenia, łzy i oczywiście modlitwy. Nie da się zapomnieć tych chwil i poznanych ludzi.
Dziękuję Bogu za możliwość tak owocnego i bezpiecznego wyjazdu, dziękuję Bogu za Was ofiarodawcy, przyjaciele i współpracownicy bez których nie zorganizował bym takiej wyprawy. Zapraszam do dalszej współpracy i wspólnych wyjazdów do Europy Wschodniej.

Mariusz



niedziela, 15 czerwca 2014

Witaj na naszym blogu misyjnym!


Drodzy Przyjaciele.
Żywiąc w sercu pragnienie o rozwijającej się służbie ewangelizacyjno-misyjnej w naszym kościele, chcielibyśmy pomnożyć naszą radość, jaką daje nam stworzenie tego bloga i zaprosić Was do śledzenia aktualności. Jest to dla nas kolejne narzędzie, jakie możemy wykorzystać w naszej służbie. Jak już można zauważyć, swoje miejsce znajdą tu relacje i zdjęcia z wydarzeń, w których bierzemy udział, oraz inne informacje i komunikaty, którymi będziemy chcieli się z Wami podzielić. Dziękujemy za Wasze dotychczasowe wsparcie i modlitwy. Czujemy Boże błogosławieństwo, kiedy myślimy o działaniach w przyszłości i z wiarą przyjmujemy nowe możliwości, które Bóg stawia przed nami.

PH